Jak uniknąć nocnego podjadania?


Marzec 4th, 2013 utworzone przez: Aneta

Choć ja osobiście nie znam nikogo, kto podjadałby w nocy, to jednak wiem, że istnieje spora grupa osób, które uskuteczniają nocne wędrówki do lodówki (aż się nie czuje jak się rymuje) w celach czysto przyjemnych. Jednak dla części osób podjadanie w nocy stanowi spory problem, z którym chcieliby sobie poradzić, ale nie potrafią.

Wbrew pozorom nocne podjadanie może stanowić poważny nałóg a jak wiemy nałogi się leczy. A żeby wyleczyć nałóg, najpierw trzeba zdiagnozować jego przyczynę. Większość osób podjada dla przyjemności, z czym zwykły fizyczny głód nie ma wiele wspólnego, ale także by „zagłuszyć” jakiś problem. Stres, niepokój, lęki powodują, że nie możemy spać w nocy lub budzimy się i sięgamy do lodówki, a następnie odczuwamy wyrzuty sumienia, że nie powinniśmy tyle jeść. Zwłaszcza jeśli nocną przekąskę stanowią słodycze, chipsy czy inne niezdrowe zagryzacze. Z jednej strony takie nałogowe nocne podjadanie nie powinno nas przerażać, bo w porównaniu z papierosami, alkoholem czy np. narkotykami stanowi w miarę bezpieczny nałóg, ale… No właśnie, ale. Jest to jednak nałóg, który nie leczony może prowadzić do bardzo poważnych problemów, przede wszystkim ze zdrowiem. Jak wiemy, nocą nasz metabolizm jest zwolniony i organizm nie radzi sobie ze zbyt dużą ilością jedzenia, przez co „odkłada” na zapas a to oznacza nic innego jak dodatkowe acz zbędne kilogramy. Innym problemem będą negatywne emocje towarzyszące nocnemu podjadaniu, czyli wyrzuty sumienia wywodzące się z braku kontroli nad organizmem. Mimo, że nie jesteśmy głodni i doskonale wiemy, że nocne podjadanie nie jest zdrowe, mimo to zasuwamy do lodówki i podprowadzamy przekąski. Potem zaś pojawiają się wyrzuty sumienia.

Innym powodem, dla którego biegamy nocą i podjadamy może być nuda i potrzeba zrobienia czegoś z rękami. Gdy się nudzimy, najlepszym zajęciem jest wtedy zrobić sobie coś do jedzenia, a i dodatkowo mamy zajęcie dla rąk. Jednak nudę na dłuższą metę można w końcu czymś zastąpić, nałogowego podjadania dla przyjemności i wynikających z nich wyrzutów sumienia już tak łatwo nie. Dlaczego? Ponieważ takie podjadanie stanowi błędne koło: buszujemy w lodówce wiedząc, że to nie zdrowe- mamy wyrzuty sumienia i żeby je zagłuszyć sięgamy po coś dobrego do lodówki. I tak w koło Macieju…

Jeszcze innym problemem może być także nasz codzienny chaos i bieganina za tysiącem spraw, które powodują, że nie zawsze mamy czas by coś zjeść (i nie mówię tu nawet o porządnym, gorącym posiłku) i tak naprawdę dopiero bardzo późnym wieczorem mamy chwilę by coś przegryźć.

Gdy jednak nie narzekamy na brak czasu i udaje nam się w miarę regularnie jeść, lecz mimo to podjadamy w nocy, trzeba wiedzieć jak sobie z tym poradzić. Jak się zatem bronić przed nocnym podjadaniem? Najpierw, jak w każdym zresztą nałogu, musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego podjadamy? Co jest tego przyczyną? Jeśli zwyczajny głód, należy go zaspokoić, ale jeśli podjadamy ze stresu, z nudów czy z przyjemności, trzeba coś temu zaradzić. Co? Najprościej byłoby powstrzymać się od podjadania, ale równie dobrze można zaproponować takiej osobie skok w ogień- zrobi to równie chętnie. Lekarze i psychologowie radzą kilka sposobów: przede wszystkim należy zadziałać psychologicznie- najlepiej zawiesić sobie na lodówce zdjęcie siebie samego gdy byliśmy grubi, a jeśli takowego nie posiadamy, od czego jest photoshop? Takie zdjęcie powinno nam przemawiać do wyobraźni i pokazywać co może się stać, gdy będziemy pałaszować słodycze lub inne przekąski. Nadwaga to przecież prosty sposób na wszelkie choroby utrudniające normalne życie. Jeśli nie chcemy przyczepiać zdjęcia zawsze można wykonać inny manewr – postawić przed lodówką wagę łazienkową, choć to akurat nie jest najszczęśliwszy pomysł. Nikomu raczej nie będzie chciało się wygłupiać i stawiać wagę w miejscu, gdzie zazwyczaj kręci się cała rodzina i o którą wszyscy będą się potykać, a poza tym jak się zdarzy nam o niej zapomnieć, możemy się sami potknąć i pożegnać z zębami, co również nie jest pożądane.

Jeśli nie bawią nas tego typu zabiegi możemy wypróbować inny sposób – przygotowywać sobie przekąski, które wymagają ugotowania lub usmażenia, typu frytki, bekon, jajecznica. Są to produkty, które na surowo zjeść się nie dadzą a przygotowanie ich w obróbce termicznej zabiera czas i siły. Możemy także wybrać jeszcze łagodniejszą drogę, podjadając te produkty, które nie mają złego wpływu na nasze zdrowie- np. pestki słonecznika (ich rozgryzienie i dobranie się do środka pochłania tyle energii, że odechciewa się jeść), owoce lub warzywa. Zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że w porównaniu z pysznym batonikiem taki seler naciowy albo marchew brzmią śmiesznie, ale człowiek przyzwyczaja się do wszystkiego i przy odrobinie uporu można osiągnąć swój cel.

A przynajmniej warto próbować 🙂

wnetrze-lodowki

wnętrze lodówki
(zdj. z www.myfunnylittlelife.com)

Tagi:
W kategorii: Zdrowie a żywność
Komentarze: Dodaj swoją opinię »

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge



Copyright © 2012 Kuchenne Nierewolucje