Najzdrowszy naród świata


Marzec 23rd, 2017 utworzone przez: Aneta

Tego należało się spodziewać: najnowszy ranking organizacji Bloomberg Global Health najzdrowszych narodów świata wygrali Włosi. Polska znalazła się dopiero na 39 miejscu. Wstyd przyznać, ale wyprzedzili nas nawet Libańczycy!

Czy jest się czego obawiać?

Owszem. Twórcy rankingu pt. najzdrowszy naród świata brali pod uwagę wiele czynników, które w gruncie rzeczy nie pochodzą z kosmosu, i nad którymi my sami możemy popracować aby było lepiej. O zdrowiu danego narodu świadczyć ma np. długość życia, jakość zdrowia psychicznego ( z tym u nas ostatnio jest chyba tragicznie…), zatrucie środowiska, palenie tytoniu, jakość żywności. Biorąc pod uwagę te czynniki wychodzi na to, że w Polsce jest tragicznie.

  1. Długość życia. Tutaj tragicznie może nie jest, ale dobrze absolutnie nie. Polska jest krajem, w którym opieka medyczna woła o pomstę do nieba. Tyle się słyszy i czyta o problemach w służbie zdrowia, której jakoś od niemal 30 lat nikt nie jest w stanie uzdrowić. Kolejki do lekarzy, brak leków, przekręty i afery w przemyśle farmaceutycznym, błędy lekarskie za które nikt nie odpowiada. Plus zbyt mała liczba dobrych specjalistów. Dlatego pod tym względem nie jesteśmy najzdrowszym narodem świata.
szczesliwi starsi ludzie

Szczęśliwi starsi ludzie (fot. z www.experienceproject.com)

 

  1. Jakość zdrowia psychicznego. Hm… Temat ten potraktuję nieco łagodniej, bo jakbym miała napisać co myślę, wylałaby się na mnie fala krytyki. Otóż Polacy chyba mają dość kiepskie podejście do świata i siebie nawzajem. Zdrowie psychiczne w dużej mierze zależy od tego jak my sami postrzegamy siebie i innych, czy myślimy pozytywnie czy katastroficznie. Generalnie, chyba jesteśmy smutnym narodem. Chodząc po ulicach polskich miast można zauważyć, że ludzie mają bardzo często smutny ub wręcz zacięty wyraz twarzy. A na pytanie co słychać? dostajemy litanię nieszczęść i opisów dolegliwości, które nam towarzyszą. Dlaczego? Być może wpływ na to ma klimat z jakim się borykamy: ciągle zimno, brak słońca a zatem brak pozytywnej energii. Z drugiej strony, czy wpływ traumatycznych przeżyć wojennych i powojennych może mieć wpływ na to jak się czujemy? Być może, aczkolwiek to chyba dotyczy osób starszych, młodzi przeżyć wojennych nie posiadają. Nasze zdrowie psychiczne chyba nie kwalifikuje nas do zwycięstwa w rankingu najzdrowszych narodów świata choć akurat ten problem możemy zwalczyć tylko my sami…
agresywni ludzie przy stole

Agresywni ludzie przy stole (fot. z www.cfodailynews.com)

 

  1. Palenie tytoniu. Tu można napisać całą epopeję. Polacy wręcz śmierdzą papierosami. I mówię to z własnego doświadczenia. Tytoniem śmierdzi wszędzie: na przystankach, na balkonach mieszkań, w domach. Ja sama borykam się ze smrodem papierosów z jednego z mieszkań w moim bloku. Mieszkanie zajmowane jest prawdopodobnie przez studentów. Grzecznych studentów, nie powiem, bo imprez tam nie ma a jeśli już są to na pewno nie przesadnie. Tyle tylko, że gdy wychodzą na balkon zapalić, MNIE śmierdzi całe mieszkanie i przez kilka minut nie da się wietrzyć. Mimo obecnych na opakowaniach ostrzeżeń o szkodliwości palenia, nasi rodacy palą jak smoki. Kiedyś usłyszałam zdanie, że ten kraj stoi na akcyzie na benzynę i papierosy. Chyba zgadzam się z tym. A przecież palenie zabija nie tylko palaczy, ale i osoby w ich otoczeniu. Dlaczego świadomie narażamy siebie i innych? Nie pojmuję tego. Również z tego powodu nie zostaliśmy uznani za najzdrowszy naród świata.
palenie papierosow

Palenie papierosów (fot. z www.reuters.com)

 

  1. Zatrucie środowiska. No właśnie! Z tym też u nas kolorowo. Najbliższa i najbardziej aktualna sprawa: smog. Walka ze smogiem przypomina mi nieco odcinanie głów Hydrze: w miejscu odciętej wyrastają nowe. Przy czym mam niejasne wrażenie, że nasza walka z tą Hydrą trwa kilkadziesiąt lat. Tak, problem smogu nie powstał wczoraj czy tydzień temu. To jest kwestia która narasta od kilkunastu lat i dziś mówi się o niej tylko dlatego, że wreszcie sięgnęła Warszawy. Pomimo tego, że osobiście darzę to miasto sympatią, uważam, że władze zachowują się nieco głupio. Dopóki smog był tylko w Krakowie, nie było problemu i władze kraju nie uważały za zasadne interweniować. Ot, taka kolejna trakcja turystyczna Krakowa. Ale smog nagle dotarł do stolicy. I zrobił się problem. A jeszcze potem okazało się, że smog zadomowił się również w innych miastach Polski! Rząd niezmiernie prze do przodu z kwestią węgla, na którym ma się opierać energia w tym kraju. Dlaczego? Od bardzo dawna widać, że w tym kraju górnicy to święte krowy, których nie wolno ruszyć. A smog dusi mieszkańców. Europa, co ja mówię, świat, odchodzi już od węgla! W Chinach zamykane są kopalnie, cała Europa zachodnia stoi elektrowniami atomowymi, a u nas wciąż pokutują „kopciuchy”. Czego tak się boimy? Chyba tylko zdrowego powietrza. To co nowe i postępowe jest u nas źle widziane. Nie pojmuję, dlaczego. W Krakowie powietrze jest gorsze niż w Chinach. A to oni do tej pory królowali w rankingach na najbardziej zasmrodzony kraj świata. Wyprzedziliśmy ich. Winszuję, ale nie zazdroszczę.
czlowiek z miaska na twarzy

Człowiek z maską na twarzy (fot. z www.gineersnow.com)

 

  1. Jakość żywności. Generalnie chyba nie mogę powiedzieć, że jest u nas źle, ale cudów też nie ma. Polska generalnie ma dobrą kuchnię, ale daleko jej do zdrowej śródziemnomorskiej diety Włochów czy Grecji, pełnej witamin, ziaren, kwasów omega-3 i innych dobrodziejstw. Z drugiej strony, klimat Włoch czy Grecji pozwala na jedzenie delikatnych sałatek czy ryb i nie przeciążania organizmu tłustym jedzeniem. Pod tym względem Polsce bliżej chyba do Skandynawii z naszymi dość mroźnymi zimami i ogólnie niekorzystnym klimatem. Dlatego tutaj nie będę się czepiać. Czepię się za to czegoś innego. To jedzenie, które już mamy, jakościowo pozostawia wiele do życzenia. Widzę co ludzie kupują. Gotowce. Gotowe dania do spożycia, mnóstwo mrożonek, za mało ryb, owoców i warzyw. Pracuję w instytucji, która mieści się na wsi. Jedna z wielu podlubelskich wsi. Wydawać by się mogło, że na taki rolniczy region jak lubelskie, żywność powinna być ok a ludzie powinni sobie zdrowo gotować. Nic bardziej mylnego. Odwiedzając zaprzyjaźniony sklep spożywczy widzę jak gospodynie domowe kupują sosy grzybowe i zupy… w proszku. Babcie nie gotują swoim wnukom pierogów czy kopytek tylko jeżdżą do garmażerki, kupują gotowce i mrożą w domu. Co one robią przez cały dzień jeśli jedna z druga nie pracuje? Dzieci przychodzące do mnie po szkole nie mają ze sobą kanapek tylko pieniądze, które są wydawane na chipsy, cukierki, batoniki i gazowane napoje. Po przesiedzeniu kilku godzin przed komputerem są zabierani przez rodziców samochodami do domu zamiast przejść się na piechotę. Coraz więcej dzieci ma zwolnienia z w-f. A brzuchy rosną. Z tego powodu również nie będziemy należeć do czołówki najzdrowszych narodów świata. Bliżej nam do Ameryki…
zdrowa zywnosc

Zdrowa żywność (fot. z www.onegreenplanet.org)

 

Jak już pewnie zauważyliście, wymieniłam te czynniki, z którymi generalnie moglibyśmy sobie sami poradzić. Trzeba jednak, żeby Polacy zmienili sposób myślenia i życia. Różni uczeni radzą (i to już od lat), że przede wszystkim powinniśmy zachować równowagę pomiędzy życiem zawodowym a towarzyskim. Praca pracą, ale trzeba też spotkać się z przyjaciółmi, pośmiać się, pogadać, ruszyć z domu. Dlaczego Polacy spotykają się ze sobą tylko przy okazji świąt? Pomijam już taką drobnostkę, że przy takich spotkaniach… siedzimy przy stole i jemy, kłócąc się o politykę. Powinniśmy także zmienić nasze podejście do życia, więcej się uśmiechać i, do jasnej anielki, cieszyć się kiedy nas chwalą!

Polska niestety nie należy do krajów bogatych, wciąż są u nas bieda, patologie i ciągły pęd za dobrami materialnymi. Odnoszę wrażenie, że chyba nigdy nie osiągniemy dostatku Europy Zachodniej i po wsze czasy będziemy gonić, gonić, gonić. Gospodarka idzie słabo, jesteśmy słabo wykształconym narodem, mało czytamy, za to dużo pijemy. Niestety mentalnie jesteśmy mocno ograniczeni i nieufni wobec nowego, ciągle tylko narzekamy i czepiamy się nieistotnych szczegółów a to oznacza, że nie należymy i nigdy nie będziemy należeć do najzdrowszych narodów świata.

Jeśli jestem w błędzie, proszę mnie z niego wyprowadzić.

A Włochom serdecznie gratuluję 🙂

 

Tagi: ,
W kategorii: Kulinarne imprezy
Komentarze: komentarze 2 »

2 odpowiedzi na “Najzdrowszy naród świata”

  1. Adam napisał(a):

    W sumie nie dziwi to odległe 39 miejsce. Jakby nie patrzeć to zdrowia i ekologiczna żywność z minimalnego wynagrodzenia za pracę jest niemożliwa do zakupienia. Chciałoby się jeść zdrowe owoce i warzywa, mięso bez E itd. Tylko skąd brać na te pieniądze :)) Mentalność Polaków jest jaka jest 🙂 Może czas na długi urlop do Włoch? : >

    • Aneta napisał(a):

      Witam, ma Pan rację. Z drugiej strony, ekologiczna żywność też nie zawsze jest taka ekologiczna jak o niej mówią 🙂 Było kilka przypadków oszustwa, o których mówiły media. A za pensję minimalną w tym kraju niewiele da się zdziałać. Mentalności Polaków nie zmienimy niestety, za długo to trwa. Bilet do Włoch w jedną stronę? Czemu nie 🙂
      Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge



Copyright © 2012 Kuchenne Nierewolucje