Nalewki domowej roboty


Maj 14th, 2013 utworzone przez: Aneta

Nie ma chyba w tym kraju Polaka, który nie lubiłby alkoholu pod jakąkolwiek postacią. Jedni kochają piwo, inni wolą bardziej elegancki trunek (wino), a jeszcze inni lubują się w wódce, drinkach czy likierach. Jednak od jakiegoś czasu wybuchła prawdziwa moda na nalewki, których samodzielne przygotowanie we własnym domu sprawia wiele przyjemności.

Co ciekawe, mimo  że moda na nalewki domowej roboty trwa od jakiegoś czasu, to sama instytucja nalewek jest w Polsce znana od czasów jeszcze dawniejszych. Choć nie wszędzie. Produkcja nalewek domowym sposobem uskuteczniana była głównie na kresach, gdzie w każdym szanującym się dworze gospodarz miał schowane i pilnie strzeżone receptury i przepisy na nalewki. Co ciekawe, to, że w domu były przepisy na nalewki, wcale nie oznaczało to, że każdy mógł je zdobyć i zrobić, o nie. Bardzo często nalewkowe receptury były dość skutecznie strzeżone i pilnowane, a przekazywane następnemu pokoleniu dopiero w testamencie właściciela. Co z dzisiejszego punktu widzenia dostępności alkoholu wydaje się być szczytem idiotyzmu… ;) No, ale co epoka to obyczaj…

Ale co to właściwie, do ciasnej, jest ta nalewka? Ogólnie rzecz ujmując nalewka to napój alkoholowy  produkowany na czym tylko się da: na owocach, ziołach, korzeniach a nawet kwiatach (ja osobiście znam człowieka, który potrafił zrobić nalewkę na centówkach, ale nie jestem przekonana czy była przeznaczona do picia…). Alkohol nalewkowy posiada moc od 40 do 50%. Nalewkę produkuje się dziecinnie prostym sposobem (choć dzieciom tego nie polecamy): składniki po prostu zalewa się spirytusem lub wódką. No i się czeka… Jak długo? A to już zależy od nalewki. Czasem wystarczą dwa tygodnie, a czasem trzeba czekać nawet pół roku. W czasach staropolskich istniał taki ciekawy zwyczaj, kiedy to nalewkę produkowano na czas chrzcin dziecka, a częstowano nią dopiero na jego wesele.

Co ciekawe, nie ma jakiś szczególnych zaleceń co do ilości składników na nalewkę i jakie proporcje powinny być, ale istnieje zasadniczo jedna ogólna reguła, która mówi, że słoik lub butelkę wypełnia się do 3/4 owocami czy co tam mamy na nalewkę, a alkoholu nalewa się tyle by przykrył składniki. Czas oczekiwania jest oczywiście różny w zależności od rodzaju nalewki, co wspomniałam już wyżej. Co nalewka to inny przepis. No i jeszcze jedna, bardzo ważna zasada: nigdy nie używamy wody z kranu. Zawsze przegotowanej, lub źródlanej.

W dawnych czasach ludzie wierzyli, że nalewki są dobrym sposobem na wszelkiego rodzaju dolegliwości: dobre na wzmocnienie, na trawienie, na przeziębienie. Stąd tak częsta i popularna produkcja nalewek na polskich dworach.

nalewka

Nalewka w butelce
(zdj. z www.placentanetwork.com)

Macie swoje ulubione przepisy na nalewki? Piszcie!

Tagi: ,
W kategorii: Alkohole
Komentarze: 1 komentarz »

Jedna odpowiedź na „“Nalewki domowej roboty””

  1. MM pisze:

    Mam jedną – nie ulubioną – z płatków jaśminu. Za mocna i za cierpka jak dla mnie. Ale znam osoby, którym smakuje.

Dodaj komentarz

CommentLuv badge


Copyright © 2012 Kuchenne Nierewolucje