Zapach lasu w kuchni, czyli przygoda z jałowcem


Wrzesień 27th, 2012 utworzone przez: Aneta

Nie wiem, czy zapach jałowca wszystkim kojarzy się z zapachem lasu, ale mnie na pewno. Jakiś czas temu, przygotowując schab do pieczenia, mój mąż wpadł na pomysł, aby dodać do potrawy nieco rozdrobnionych ziarenek jałowca. I miał rację! Jałowiec pachnie cudnie, naprawdę kojarzy mi się z lasem, no i potrawa nim przyprawiona smakuje i pachnie obłędnie.

Tylko czy my wiemy cokolwiek i ile wiemy na temat tej niesamowitej przyprawy, jaką jest jałowiec? Od razu na początku należy stwierdzić, że przyprawianie potraw jałowcem to typowo polski wynalazek, mimo iż jako roślina jałowiec żyje także w innych krajach na całej półkuli północnej naszej pięknej planety, a im dalej na południe, tym częściej można go spotkać tylko w górach. Chyba skubaniec lubi zimno 🙂

Jak wszyscy powszechnie się orientują, jałowiec  nie należy do mięciutkich i „przytulankowych”, delikatnych roślinek. Jego „liście” to bowiem kłujące i ostre igły, choć na swoje usprawiedliwienie przynajmniej ładnie wyglądają. Ich zielony kolor ma zazwyczaj kilka odcieni, które wpadają nawet w srebrzysty, a wysokość jałowca może osiągnąć nawet 40 metrów.

Co się zaś tyczy owoców jałowca, mają one swoją nazwę, szyszkojagody, które zwiemy krócej jagodami, co podobno jest błędem. Owoce jałowca są wielkości ziaren małego grochu i to właśnie tą część rośliny używamy w celach spożywczych. Jałowiec „obiera się” z owoców późną jesienią lub zimą, gdy z  zielonej przejdą w dojrzałą, czyli ciemnofioletową barwę. Suszy się je w temperaturze -35 stopni, dzięki czemu nie wyparowuje z nich sok.

Jak to bywało na początku dziejów, zanim ludzkość odkryła przyprawowe właściwości jałowca, roślina ta była czczona jako magiczna i lecznicza i otaczana boskim wręcz kultem. Dotyczy to starożytnych, od których jakoś tak wszystko się zazwyczaj zaczyna. Następnie w ich ślady poszli Germanie, którzy jałowca używali w obrzędzie składania ofiary, zaś w niemieckiej Bawarii bito przed jałowcem pokłony, a gałązki z kłującymi igłami były noszone przy czapkach, co miało podobno odstraszać złe duchy. Co kraj to obyczaj…

Dziś  zabobony skończyły się  i jałowiec używany jest do celów ściśle przyjemnych i pożytecznych, mianowicie w kuchni 🙂 Oczywiście, pragnę podkreślić iż w żadnym wypadku nie neguję starożytnego oddawania czci roślinie jałowca, gdyż był to piękny obrzęd i świadczył o kulturze i tradycji starożytnych ludów. Mówię to ja, socjolog 🙂

Do czego dziś używamy jałowca? Co prawda, małżonek i ja użyliśmy szyszkojagód jałowca do przyprawienia schabu, ale zasadniczo ziarenka lepiej wyglądają i czują się przy dziczyźnie i ptactwie. Dodane do marynaty dają super słodkawo-żywiczny smak (o ile ktoś taki lubi), no i przy tym pięknie pachną. Jałowiec dodawany jest także przy pieczeniu pasztetu, robieniu wędlin, czy kapusty.

Osoby zaś lubiące strzelić sobie kieliszeczek napoju „niewinnego” przy towarzyskim grillu ucieszy fakt, że jałowiec także świetnie się sprawdza w ginie, likierze i jałowcówce, oraz doskonale aromatyzuje grillowe mięso.

Zatem, smacznego! 🙂

Krzak_jałowca

Krzak jałowca
(zdj. z www.homeandgardenideas.com)

Co myślicie o tej przyprawie? Używacie jałowca w swojej kuchni? A może brzydzi Was ta przyprawa i nie lubicie jej zapachu? Czekam na Wasze opinie 🙂

Tagi: ,
W kategorii: Zioła i przyprawy
Komentarze: Dodaj swoją opinię »

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge



Copyright © 2012 Kuchenne Nierewolucje