Złe zachowanie dzieci a żywność


Styczeń 23rd, 2015 utworzone przez: Aneta

Myślę, że na temat złego zachowania dzieci wynikającego ze złych nawyków żywieniowych napisano wiele, choć pewnie nie każdy do końca w to wierzy. Sama jednak na własnej skórze przekonuję się na co dzień, że jest to możliwe.

Pracuję w miejscu, do którego co dzień przychodzą dzieci i młodzież i obserwuję. Wszyscy zaopatrzeni są wówczas we wszelkie słodkości: chipsy, cukierki, żelki, lody ciepłe, czy drożdżówki.

Jednak, jak się okazuje, nie tylko niezdrowa żywność ma wpływ na zachowanie dzieci. Najłatwiej jest powiedzieć, że dzieci nie powinny jeść chipsów, bo to szkodzi, i tak dalej. Problem polega na tym, że nie tylko przekąski szkodzą. Jak doskonale wiemy, w „normalnej” żywności także jest mnóstwo chemii, która szkodzi i powoduje złe zachowanie dzieci, no ale przecież nie możemy wyeliminować wszystkiego! Coś przecież jeść trzeba…

Ale po kolei. Nawyki żywieniowe bywają różne. Przy czym myślę, że powinniśmy skupić się nie tylko na tym, czym żywią się dzieci, ale także JAK.

Pierwsza kwestia to śniadanie. Podobno naukowcy odpowiedzialni za sprawy żywieniowe odkryli niedawno, że wiele dzieci nie je rano śniadania. I że jest to poważny błąd. A i owszem. Dlaczego? Ponieważ po kilku godzinach snu organizm potrzebuje nabrać sił, by dalej działać. Spada poziom cukru i trzeba go sprowadzić do normalnego poziomu. Niejedzenie śniadania powoduje, że dziecko jest senne, zmęczone, nie może się skupić i brak mu podstawowych składników odżywczych. W takiej sytuacji, w ciągu dnia o wiele łatwiej ulega słodkościom i przekąskom, które oczywiście nie wpływają dobrze na zachowanie dzieci.

śniadanie dla dziecka

Śniadanie dla dziecka
(zdj. z www.articles.bplans.com)

Ważne jest to, by umieć przygotować śniadanie dziecku tak, by zechciało je zjeść. Trzeba je zainteresować. Jak? choćby tworząc na talerzu bajkowe kombinacje żywności.

Z obiadem po szkole też nie bywa lepiej. Kupujemy już gotową żywność, którą należy tylko podgrzać i podać. Takie przyzwyczajenia tkwią w nas, pomimo tego, że mamy dziś wręcz modę na zdrowe gotowanie. Skąd więc ten problem? Z braku czasu i chęci. Dzisiaj są wściekłe czasy, musimy biegać w różne strony i zarabiać pieniądze, by jakoś ciągnąć dalej. Pracując na dwa (lub i trzy) etaty kto ma czas, by stać w kuchni i gotować obiadki? Chęci też nie ma zbyt wiele, bo jesteśmy zwyczajnie zmęczeni ciągłą bieganiną. Cierpią na tym także nasze dzieci. Odgrzewana, gotowa żywność to bomba kaloryczna, pełna konserwantów i tłuszczów, które nie odżywią nam dzieci. Zamiast witamin i niezbędnych składników dostarczamy naszym dzieciom puste kalorie i cukier, które powodują nadpobudliwość, rozdrażnienie, stany lękowe i inne przyjemności.

obiad na talerzu

Obiad na talerzu
(zdj. z www.eatright.org)

Porządny obiad to podstawa. Lekkostrawne mięso (lub ryba) z dużą ilością warzyw i będzie dobrze.

Inną sprawą może być, fachowo nazywana, nietolerancja pokarmowa, która może wynikać także ze spożywania zdrowej żywności. Przykład? Salicylan czy glutaminian, które to związki znajdują się w naturalnych produktach (pomidory, rzodkiewki, oliwki, pomarańcze, śliwki, miód), mogą powodować reakcje alergiczne.  Takie nie tolerowanie na produkty może także powodować złe zachowanie dzieci, ale tu pomóc już jest trudniej, bo trzeba się nieco wysilić. Przede wszystkim trzeba obserwować dziecko i eliminować z diety te produkty, które szkodzą. W tej sytuacji najlepiej i najbezpieczniej będzie wykonać przede wszystkim test u lekarza, który wskaże,  na co dziecko może być uczulone i nie kombinować samemu.

Jednak najtrudniejszym wyzwaniem jest oczywiście eliminacja niezdrowych przekąsek, które w 90% powodują zmianę w zachowaniu dzieci. Zabronić dziecku jeść chipsy czy batoniki? Dobry żart, zwłaszcza w przypadku, gdy w szkolnym sklepiku znajdują się WYŁĄCZNIE przekąski. Sposobem na to może być oczywiście eliminacja tego typu żywności ze sklepu, ale przede wszystkim odpowiednia edukacja w domu i wprowadzenie zdrowych nawyków od wczesnych lat dziecka. Warto się postarać, bo śmieciowe przekąski są na prawdę koszmarne. Jedząc je regularnie, dzieci są nadpobudliwe, nie mogą się skupić, co wpływa na oceny w szkole. Są agresywne, mają niską samoocenę, mogą mieć stany depresyjne.

przekąski

Przekąski
(zdj. z www.dealbuzz.in)

Sztuczne barwniki – twój wróg. Nie sposób wyeliminować sztucznych dodatków z diety dziecka, ponieważ znajdują się one wszędzie. Musielibyśmy prowadzić własne gospodarstwo rolne ze wszystkimi zwierzątkami i ogrodem warzywnym, by mieć pewność, że jemy zdrową żywność. Choć też nie do końca. Problem polega na tym, że sztuczne dodatki i barwniki w żywności, powodujące złe zachowanie dzieci, występują nawet w pieczywie czy jogurtach, które z reguły przedstawiane są jako zdrowe i odpowiednie.

Cukier to także, choć nie największy, winowajca. Wbrew pozorom nie występuje tylko w słodyczach, czy napojach energetyzujących, ale także w zdrowych sokach owocowych i to pod różnymi postaciami: sacharozy, słodu jęczmiennego czy syropu kukurydzianego. Zbytnie nagromadzenie tych składników w żywności powoduje niekorzystne zmiany, które odpowiadają za złe zachowanie dzieci. Aby wyeliminować ten problem można zadbać o to by dziecko jadło więcej ryb, np. łososia, czy orzechów włoskich, które dostarczą mu kwasów Omega – 3.

łosoś

Łosoś
(zdj. z www.pinoria.com)

Co więc zrobić, by zmienić złe zachowanie dzieci? Przede wszystkim warto wyeliminować to, co niekorzystnie wpływa, poprzez obserwację dziecka, zacząć przygotowywać wspólnie posiłki (zachęcić dziecko, by współtworzyło menu), no i uczyć dziecko od najmłodszych lat, żeby unikało niezdrowych przekąsek. Wiadomo, że nie da się tego zrobić od razu, ale można przecież zacząć stopniowo, bez szaleństw i radykalnych zmian.

Warto próbować 🙂

dziewczynka z pomidorem

Dziewczynka z pomidorem
(zdj. z www.mom.me)

Tagi: ,
W kategorii: Zdrowie a żywność
Komentarze: komentarzy 6 »

6 odpowiedzi na “Złe zachowanie dzieci a żywność”

  1. Dominika napisał(a):

    Ja rzadko rano jem śniadanie, jedzenie typu fastfood też rzadko, napojów gazowanych nie piję, moim jedynym uzależnieniem w kwestii jedzenia są słodycze.

  2. Elisabeth napisał(a):

    Zdecydowanie.
    Warto wykonać też Test na nietolerancję pokarmową, który pokaże, czy nasze dzieci nie są uczulone na poszczególne składniki pożywienia. Ich eliminacja z diety może zapobiec np. nadmiernej pobudliwości u dzieci, niepokojom, itd. Zrobiłam taki test sobie i córeczce w Revitum. Okazało się, że musimy odstawić orzechy i gluten. Od tego czasu zarówno samopoczucie, jak i zdrowie Majki jest bardzo dobre.

  3. Karol napisał(a):

    Osobiście jestem przeciwnikiem łączenia jakichś czynników pośrednich z dzisiejszym rozluźnieniem obyczajów wśród dzieci. Dla mnie fundamentalnym jest zatracenie się wyraźnego podziału, w którym ojciec powinien wychowywać jak ojciec, mama jak mama – i stąd bierze się całość problemu. Jedzenie to zaś sprawa drugorzędna.

  4. Wiola napisał(a):

    Świetny artykuł. Ale właściwe nawyki żywieniowe trzeba wprowadzać od samego początku, gdy tylko dziecko zaczyna jeść inne rzeczy niż mleko matki;)

  5. Karolina napisał(a):

    Ja chyba poległam w walce o zdrowe nawyki moich dzieci 🙁 Co z tego, że się staram, skoro reszta rodziny cały czas je rozpieszcza, że już nie wspomnę o banalnej sprawie jaką jest wpływ kolegów ze szkoły i z podwórka.

    • Aneta napisał(a):

      Mało tego, ja ostatnio znalazłam informację (też o tym napiszę), że złe nawyki żywieniowe u dzieci wynikają także z nieumiejętności radzenia sobie w kuchni. Dzieci nie potrafią przygotować samodzielnie prostych posiłków (podobno nawet kanapki) więc sięgają po gotowe przekąski. A wpływ kolegów ze szkoły jest chyba najsilniejszy ze wszystkich 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge



Copyright © 2012 Kuchenne Nierewolucje